Jedenaście razy: Harry Potter gay

Ogłoszenia towarzyskie, anonse erotyczne 24 sierpnia, 2020 Brak komentarzy

Jedenaście razy: Harry Potter gay

Severusa Snape’a zaskoczyć czymś było bardzo ciężko. Właściwie, mógłby policzyć takie momenty na palcach jednej ręki. Oczywiście, dopóki w Hagwarcie nie pojawił się cholerny Harry Potter, Chłopiec-Który-Nie-Umie-Umrzeć. Do tej chwili zdążył on zaskoczyć Snape’a jedenaście razy. Ponieważ czytacie to dla zabicia czasu, możemy zająć się wszystkimi po kolei, prawda?

Pierwszy

– Panie Potter – warknął poirytowany profesor – gdzie szukałby pan bezoaru? – Kiedy pan stoi, to na prawo od pana głowy – odpowiedział Harry natychmiast. Severus mrugnął i przydzielił dwutygodniowy szlaban. Nikt dotąd nie był na tyle głupi, żeby wskazać słoik na prawo od jego głowy.

Drugi

Snape uśmiechał się szyderczo, siedzac obok Dumbledore’a. – Harry – powiedział starzec spokojnie. – Czemu tak bardzo chciałeś Kamienia Filozoficznego? – Może to pokaże Severusowi, że Harry to dobry chłopiec… Harry spojrzał na dyrektora wielkimi, zachwycającymi oczami. – Ładnie błyszczał. – Albus westchnął, widząc, że lewa brew Snape’a zaczyna drgać. Potarł grzbiet nosa w beznadziejnej próbie powstrzymania nadchodzącego bólu głowy. Beznadziejna sprawa – pomyślał żałośnie.

Trzeci

– Potter, Weasley, co wyście sobie wyobrażali? Mugole was zauważyli! Nie macie ani krztyny rozumu!? – pieklił się Snape. – Mamy, profesorze – odpowiedział Harry. – Ale nie mogliśmy dostać się na peron, więc chciałem przynajmniej zjeść ciastko. Jedynym sposobem, żeby dostać się do piekarni przed zamknięciem, było pojechać samochodem. Ron stwierdził, że wstąpienie do Hogwartu w międzyczasie będzie dobrym pomysłem. Severus jęknął.

Czwarty

Severus popchnął Pottera na krzesło ze srogą miną. – Dlaczego nie zostałem poinformowany, że jesteś wężousty? Harry spojrzał na niego z ciekawością. – Że jestem co? – Potrafisz rozmawiać z wężami. – Potrafię. Snape przytupywał niecierpliwie. – I? – Wody? – zaoferował niepomocnie Harry. – Haroldzie Jamesie! Czemu u diabła nie zawiadomiono mnie, że możesz porozumiewać się z wężami, jak Czarny Pan! Następne, o czym się dowiem, to że masz zamiar przyprawić sobie rozdwojony język! Harry pochylił się na przód, z błyszczącymi oczami. – Voldemort ma rozdwojony język? Ale jazda! Severus poddał się i wysłał chłopaka do dyrektora.

Piąty

Severus ukrył twarz w dłoniach. – Harry, co robiłeś w Purpurowej Części Pokątnej? Harry wydął policzki. – Fred i George powiedzieli, że nie można być prawdziwym szukającym, dopóki nie złapie znicza w usta. Powiedziałem im, że już tak raz zrobiłem, a oni wysłali mnie tam, gdzie mnie pan znalazł. – Harry spojrzał na Snape’a z ciekawością. – Skoro to takie paskudne miejsce, to co pan tam robił? Severus mądrze postanowił nie odpowiadać i wysłał chłopaka do Dumbledore’a. Jak tylko ten wyszedł, on sam złapał bliźniaków i dał im miesiąc szlabanu.

Szósty

Snape patrzył na rozgrywającą się przed nim scenę, nieruchomy z zaskoczenia. – Potter – powiedział łagodnie. – Tak, profesorze? – Czy ty dopiero co zeswatałeś Blacka i Lupina, którzy właśnie się migdalą pod wpływem słabego zaklęcia żądzy, które na nich rzuciłeś, a nie powinieneś nawet znać, nie mówiąc już o używaniu? – Mhm – potwierdził radośnie zielonooki chłopak. – W porządku, tylko sprawdzam.

Siódmy

– Harry – powiedział Severus, wyjątkowo używając imienia ucznia i będąc całkowicie poważnym. – Wrzuciłeś swoje nazwisko do Czary Ognia? – Nie – powiedział młodzieniec rezolutnie. – Ta rzecz jest obrzydliwa! Widział pan tą warstwę kurzu? Nawet bym się do tego nie zbliżył! Severus pokręcił głową w zdumionym podziwie. Ten chłopak nigdy się nie zmieni.

Ósmy

Harry spojrzał Severusowi w oczy, ignorując krzyki ludzi na trybunach. – Miałeś rację, Severusie – powiedział, walcząc z bólem. – Co do czego, Potter? Na twarzy chłopaka wykwitł delikatny uśmieszek. – Voldemort ma rozdwojony język. Severus wywrócił oczami, podnosząc Harry’ego, żeby zanieść go do Skrzydła Szpitalnego.

Dziewiąty

Severus uniósł brew, widząc Uszy Dalekiego Zasięgu wystające z jego kieszeni. Harry wzruszył ramionami. – Poza podsłuchiwaniem mają też inne zastosowania. – Snape, ku rozbawieniu chłopaka, zakrztusił się sokiem dyniowym.

Dziesiąty

Severus spojrzał na Harry’ego spod uniesionych brwi, z niechętnym podziwem. – Dostałeś Wybitny z Eliksirów na SUMach? Harry uśmiechnął się radośnie. – Dałem egzaminatorowi autograf. Snape jęknął.

Jedenasty

Severus stał z otwartymi ustami. – Co? – zapytał Harry bezbarwnie. – Panie Malfoy – powiedział powoli Snape. – Tak? – Czemu pan i pan Potter jesteście w schowku na miotły, w różnym stopniu pozbawieni odzienia? Harry prychnął. – Sev, z całą pewnością możesz samo to sobie wydedukować. Ja i Dray jesteśmy młodzi, napaleni i bardziej homo, niż serek.

* Severus spojrzał na Draco. – Serek – potwierdził chłopak z zadowoleniem. Teraz, po tym wszystkim, wiecie już dlaczego Severus nie przejął się specjalnie, gdy dzień po uczcie bożonarodzeniowej podszedł do niego Harry. Patrząc na to, przez co przeszedł, był już niemal całkowicie uodporniony. – Severusie? – powiedział Harry, z błyszczącymi oczami i uśmiechem kota z Cheshir. – Tak, Harry? – Muszę ci coś powiedzieć. Severus uniósł brew. – Tak? Harry, po raz pierwszy w ciągu ostatnich pięciu lat, wyglądał na nerwowego w obecności Mistrza Eliksirów. Po chwili zebrał się na odwagę, stanął na palcach i przycisnął delikatnie usta do ust Severusa.

Snape znieruchomiał z otwartymi szeroko w niedowierzaniu oczami. Harry cofnął się. – Kocham cię. Pójdziemy do Hogsmeade? Severus nie odpowiedział, przyciągnął tylko Harry’ego do kolejnego pocałunku, tym razem ani krótkiego, ani delikatnego.

Cóż, to już daje dwanaście razy.

Tagi :